W Stanach Zjednoczonych odkryto niedawno, że część dostawców internetu przesyła zapytania do popularnych wyszukiwarek przez podejrzane serwery proxy. Choć nie wiadomo do końca, jaki jest cel takich działań – mogą one budzić ogromne zastrzeżenia. Dla własnego bezpieczeństwa należy zwracać szczególną uwagę na to co i jak przesyłamy przez sieć.

Dostawca Internetu jest właściwie jedynym punktem, przez który przepływają wszystkie przesyłane i ściągane przez nas informacje do/z sieci Internet. W przypadku gdyby nasz provider zechciał sprawdzać i ewentualnie modyfikować przesyłane informacje – nie byłby to dla niego duży problem… Nie oznacza to jednak, że taka sytuacja może się zdarzyć każdemu z nas – w obecnych czasach takie działania niekoniecznie byłyby legalne.

Okazuje się, że mimo wszystko w USA mieliśmy właśnie do czynienia z takim procederem. W przypadku przechwytywania zapytań kierowanych do wyszukiwarek natychmiast zwracamy uwagę na fakt, że mogą one zostać wykorzystane do różnego rodzaju kampanii reklamowych. Wiele firm chciałoby być w posiadaniu informacji na temat dokładnej popularności słów kluczowych w wyszukiwarkach.

Nie jest jednak tak źle, jak mogłoby się wydawać. Ogromna liczba witryn oferuje swoje treści poprzez bezpieczny protokół HTTPS. Warto z niego korzystać, jeśli tylko jest to możliwe. Uniemożliwia on podsłuchanie połączenia nawiązanego pomiędzy serwerem i internautą. Zwłaszcza w przypadku stron wyjątkowo ważnych (banki, serwisy transakcyjne, poczty elektronicznej) warto zawsze upewnić się, że nasze połączenie jest szyfrowane.

W przypadku przesyłania plików można korzystać z protokołów FTPS i SFTP (odpowiednio: szyfrowane ftp, transfer plików przy użyciu protokołu SSH). Dają nam one pewność, że dane nie zostaną przez nikogo przechwycone podczas transmisji.